poniedziałek, 15 października 2012

Rozmowa



-W tym największym kinie w mieście jak on się nazywa…?- James odpowiedział tak jakby tam mieszkał. Był tego absolutnie pewny. Chłopaków zdziwiła jego pewność. Popatrzyli pytająco na Carlosa.
-… Byłeś w ,,Party show ‘’? –Odpowiedział ale w głosie było słychać nutkę złości . Wyglądał jakby chciał się rzucić na Jamesa. Ramiona skrzyżował i patrzył się na Jamesa ze złością w oczach. Złość to mało powiedziane. Kendal i Logan popatrzyli pytająco na Carlosa. Nigdy nie widzieli go tak złego. Carlos zawsze pryskał energią i szczęściem. Zdziwili się.
-No… yyyy…tak- James jąkał się. Nie wyglądał na pewnego . Ręce włożył do kieszeni krwistoczerwonej bluzy. Skulił się i patrzył na swoje brązowe jeansy. Twarzy nie było widać, całą zakrywał jego kaptur. Jedyną widoczną częścią były oczy- zwykle pewne siebie i wesołe- teraz zniecierpliwione, zwątpione a w środku widać było ból i stres. Bał się. Było to widać gołym okiem.
-BO TAM BYŁEM I TA CAŁA NASZA FANKA KTÓRA TAM PRACUJE CIĘ NIE WIDZIAŁA!!!!!! Carlos darł się na całe gardło.
 -Uspokój się Carlos – próbował uciszyć go Logan łagodnym głosem. Carlos popatrzył na niego wzrokiem morderczym. Logan przestraszony odsunął rękę
-Może jak wchodziłem mnie nie poznała?- podsunął James.
 -Jasne kłam sobie kłam po co mówić najlepszym przyjaciołom z ZESPOŁU gdzie się było?
-JA NIE KŁAMIĘ! – James też nie wytrzymał- MOŻE MNIE NIE POZNAŁA!
-ONA MA NASZĄ KOSZULKĘ! A TY JESTEŚ NA NIEJ OTOCZONY SERDUSZKAMI I WYSMAROWANY NIENATURALNIE RÓŻOWĄ SZMINKĄ!- Carlos darł się jeszcze głośniej niż na początku.
-OKEJ!- James wrzasnął- MOŻE NIE BYŁEM W TYM KINIE! ALE NIE MUSICIE WIEDZIEĆ WSZYSTKIEGO O MOIM ŻYCIU!!!!!!!- Wrzasnął James poszedł do pokoju i zatrzasnął drzwi.
-JAMES!!!! –Logan i Kendal krzyczeli. Podeszli do drzwi i pukali w nie. Próbowali wejść ale James zamknął się.
Jedynym który się nie dobijał do Jamesa był Carlos . Zdenerwowany poszedł do pokoju i zamknął się. Powtórzył po Jamesie. Z jego pokoju było słychać trzaski . Nie wiedzieli co robił…


Fajnie?

sobota, 13 października 2012

Tajemnica



James wszedł do sypialni. Bardzo ją lubił. To były jego osobiste cztery ściany .Tylko tutaj czuł że nie jest podglądamy przez paparazzi . Także tutaj  nie musiał uważać by nie palnąć czegoś przed przyjaciółmi. Ufali sobie lecz nie aż tak bardzo. James ukrywał tajemnicę. Bał się. Miał wyrzuty sumienia nie mógł powiedzieć o co chodzi. Chłopacy to zauważyli lecz nic nie mówili. Nie chcieli być dokuczliwi. To nie leżało w ich naturze. No nie w naturze Logana i Kendala . Carlos to co innego . W kółko o tym ględził że trzeba go przejrzeć bo to może być coś ważnego.
-Gdyby to była błahostka np. poplamienie czegoś to by się tak tym nie denerwował !-cały czas drążył temat i zawzięcie dyskutował przy kolacji podczas której nie było Jamesa. Poszedł do kina. Potrzebował odpoczynku i chciał wyluzować się w kinie. Chociaż im tego nie mówił wiedzieli o tym.
-Carlos! Daj spokój!- mówił Logan- Ty też masz tajemnice on też ma prawo!
-To musi być coś poważnego!- upierał się Carlos
-Carlos!- Kendal nie wytrzymał- Opanuj się!
-NIE!- Carlos darł się na całe gardło- Jak nie chcecie mi pomóc to sam dam radę i przeszpieguje Jamesa! On jest czemuś winny i dowiem się czemu! I nie myślcie że mnie powstrzymacie!
Carlos wstał nie kończąc jeszcze swojego spaghetti. Wziął plecak i wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Był bardzo zły! Chciał wszystko rozszarpać i zniszczyć . Wyciągnie to z Jamesa choćby nie wiem co! Zaraz poszedł do kina. Chciał użyć przemocy gdyby to było potrzebne! Lubił Jamesa ale to było zbyt podejrzane! Chciał skończyć tą tajemnice. To ulży i mu i Jamesowi. W głębi duszy wiedział że agresja tylko pogorszy sprawę. Ale co miał robić ? James by mu nie powiedział a on tak bardzo chciał wiedzieć! To było jedyne rozwiązanie. Kino było wielkie . Pierwszy raz w nim był. Bardzo chciał go znaleźć ale kin w mieście było około dwudziestu. Plus jeszcze okolice jakby chciał iść  i się wyluzować jeszcze dalej od miasta. Miał do sprawdzenia około trzydzieści kin.  To komplikowało sprawę. Nie odbierze bo zapewne miał wyciszoną komórkę. Gdy wyszedł z domu była 19.00 po sprawdzeniu dziesięciu kin była już 20.00 . Carlos nie miał siły szukać dalej. Załamany wrócił do domu. Tam czekali na niego Kendal i Logan oboje wściekli. Patrzyli na Carlos wrogo dopóki nie zauważyli jego zawiedzionej miny. Przez chwile trwała cisza. Gdyby nie dźwięk oddychania byłoby zupełnie cicho. W końcu Logan przerwał ciszę:
-I co ?- zapytał  jakby z wrogością w głosie- O czym się dowiedziałeś?
-O niczym- odpowiedział załamując się- Nie znalazłem go.
-Mówię ci to tylko strata czasu! –krzyknął Kendal
 -Co jest stratą czasu?- zapytał ktoś z drzwi.
   Chłopacy byli tak pochłonięci rozmową że nie usłyszeli Jamesa wchodzącego do domu. Teraz patrzył na nich z zaciekawieniem. Wyczuwał coś. Wiedział że coś się stało. Oni milczeli w końcu Carlos nie wytrzymał
-CZY MÓGŁBYŚ MI POWIEDZIEĆ GDZIE BYŁEŚ ???????!!!!!!!!!




Fajne? Krótkie no ale dopiero zaczynam . I jak?